Zamknij
REKLAMA

Oko dżungli: Koronawirus w Peru. Niewidzialny morderca ludzkości.

08:25, 14.04.2020 | J.Z
Skomentuj fot. Paweł Stanios
REKLAMA

Jak Ameryka Południowa walczy z koronawirusem? Jakie sposoby walki podjęto nad Amazonką? O tym wszystkim pisze mający związek z Gąbinem Paweł Stanios - pracujący w Peru jako nauczyciel. Artykuł jest dość ciekawy i przedstawia inny punkt widzenia. Zapraszamy do lektury. 

Bedąc tak daleko od Polski i Europy, miałem świadomość, że któregoś dnia, również do Peru dotrze groźny koronawirus. I tak się stało. Pierwszy przypadek odnotowano w Limie, 6 marca bieżącego roku. Mijały dni, ale kolejnych zakażonych przybywało. Z dnia na dzień wirus rozprzestrzeniał się po całym kraju. Dlatego też, prezydent Martin Vizcarra 15 marca po południu ogłosił, że od 16 marca w całym państwie wprowadzony jest stan wyjątkowy. Tego samego dnia miał się rozpocząć nowy rok szkolny w Peru, ale tak się nie stało. Wszystkie szkoły, uczelnie, urzędy, kościoły zostały pozamykane. Transport rzeczny został wstrzymany. Na ulicach pojawiła się policja i wojsko. Od godziny 16:00 do 05:00 wprowadzono godzinę policyjną. Prezydent Peru miał na celu jak najbardziej ograniczyć liczbę ludzi na ulicach. Zostały wstrzymane loty międzynarodowe z Europy i Azji.

Koronawirus dotarł także do peruwiańskiej dżungli, gdzie ludzie borykają się z inną groźną chorobą, jaką jest denga, wirus przenoszony przez komary. Sytuacja ekonomiczna w tym kraju jest słaba, dlatego też peruwiański rząd wprowadził pomoc dla społeczeństwa w postaci bonów rodzinnych w wysokości 380 soli ( ok. 450 zł). Bony są przeznaczone dla najbiedniejszych rodzin. Oprócz tego rodziny dostały paczki żywnościowe, które niestety nie dotarły do wszystkich. Wartość każdej paczki żywnościowej wynosiła 100 soli, ale zdarzały się miejscowowści, w których rodziny dostały paczki o wartości 50 soli. Nasuwa się pytanie, gdzie podziała się reszta suma pieniędzy? Niestety, w Peru panuje ogromna korupcja, z którą nie da się walczyć.

Po dwóch tygodniach kwarantanny, prezydent wydłużył ten czas o następne dwa tygodnie. Warto zwrócić uwagę, że od początku tego stanu wyjątkowego, każda osoba wychodząca na ulicę, musiała mieć maskę na twarzy. Pojawiły się nowe ograniczenia, aby ludzie pozostali w swoich domach. Od 6 kwietnia wprowadzono zdalne nauczanie, lekcje są dostępne w TV, Radio i przez Internet. Najgorzej jest dostępem do internetu i komputerów, nie każda rodzina ma dostęp. Wprowadzono również nowe ogranicznie, wyznaczono dni, w których kobiety mogą wyjśc na ulice i zrobić zakupy ( wtorek, czwartek, sobota ), i dla mężczyzn ( poniedziałek, środa, piątek). Niedziela była dniem bez wyjścia. Jednak po tygodniu zrezygnowano z tego pomysłu i obecnie jedna osoba z rodziny może wyjść i zrobić zakupy jedzenia. Problem dotyka mnóstwo ludzi, którzy w Peru, żyją z dnia na dzień, nie mając możliwości wyjścia do pracy, nie mają pieniędzy na zakup podstawowych produktów żywnościowych. Dlatego też tak bardzo ludzie buntują się przeciwko zakazom wyjścia na ulice. Sytuacja ekonomiczna jest bardzo zła, a mimo tego, niektórzy na nieszczęściu ludzkim chcą jeszcze się dorobić.                                           

Innym problemem jest słaba służba zdrowia. Tak sobie myślę, skoro ludzie narzekają w Polsce, to, co ja mam powiedzieć tutaj w Peru. Brakuje wszystkiego, ale przede wszytskim testów na obecnośc koronawirus, respiratorów, łożek w szpitalach. Ważne jesto to, aby zmieniła się mentalność ludzi i zrozumiała, że trzeba zostać w w domu. Podczas godzin policyjnych są zatrzymywani ludzie,  którzy nie przestrzegają wyznaczonych zasad bezpieczeństwa. Grupa zatrzymanych jest dużo większa, niż zakażonych.                                                                                                                                    

Wielki Czwartek i Wielki Piątek to dni wolne od pracy w Peru. Mimo tego, prezydent wydał zarządzenie, że w tych dniach nikt nie może wyjść z domu, na ulicach widać było więcej patroli policji i wojska. Wszystkie nabożenśtwa w kościołach są transmitowane przez Internet, Radio i Tv. Te święta są zupełnie inne, niż każdego roku, takie w samotności. Dobrą wiadomością jest to, że nasz biskup z Iquitos, który był zarażony kornawirusem wyzdrowiał.

W momencie pisania artykułu, statystyki w Peru wyglądają następująco: 9784 zakażonych i 193 zmarłych. Najwięcej zakażonych jest w Limie i w Iquitos. W mieście Iquitos obecnie jest 317 zakażonych i 7 osób zmarło, dlatego naprawdę boję się wychodzić na ulice. Kwarantanna będzie trwać do 26 kwietnia, zobaczymy, co będzie dalej. W  Bogu moja nadzieja.

(J.Z)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz