Zamknij
REKLAMA

Sprzęt z Centrum Radiowego w Konstantynowie dostanie nowe życie. Czy jakiś eksponat trafi do Gąbina?

12:00, 21.07.2018 | Jakub Ziółkowski
Skomentuj
REKLAMA

W ostatnich dniach na stronie Stowarzyszenia Transatlantyckiej Radiotelegraficznej Centrali Nadawczej w Babicach opublikowano wpis dotyczący pozostałości sprzętu po byłym Centrum Nadawczym w Konstantynowie. Okazuje się, że władze stowarzyszenia podjęły współpracę z właścicielem konstantynowskiego centrum Orange Polska. Dzięki współpracy wartościowy sprzęt nadawczy, który nie padł jeszcze łupem zbieraczy złomu trafi do babickiego muzeum. 

Sercem radiostacji w Konstantynowie był nadajnik firmy Brown, Boveri & Cie: SL 61 B3, podający moc 2 megawatów. Już wkrótce nadajnik trafi do Babic i będzie podziwiany przez miłośników radiotelekomunikacji.

Kolejnymi eksponatami będą również osłony lamp i kondensator  pochodzące z końcowego stopnia wzmocnienia małej częstotliwości nadajnika. Każdy "kapelusz" jest z włókna szklanego i żywicy. Urządzenia obecnie przechodzą pomiary na Politechnice Warszawskiej.

W środowisku radiowców pada wiele pytań o zapasowy izolator podstawy masztu. Dzięki współpracy z Orange Polska zostanie przeznaczony do upamiętnienia historii. Padł pomysł aby został ustawiony na terenie Politechniki Warszawskiej.

źródło: Babice Translatic Radio-Station

(Jakub Ziółkowski)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (4)

Wolf von WestpreusseWolf von Westpreusse

1 0

Piękna inicjatywa. Pozdrawiam 15:05, 21.07.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

TadeuszTadeusz

1 0

Piękna i odważna inicjatywa. Stowarzyszenie jednak ma większą siłę przebicia od garstki miłośników. Szkoda, że RCN Konstantynów tak kończy, bo to wszystko, powinno być wyeksponowane tam na miejscu, ale niestety, spóźniliśmy się. Serca radiostacji już nie ma. 17:24, 12.08.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

NorbertNorbert

1 0

To smutne, że po największym maszcie w świecie nie zostało nic.
Wówczas osiągnęliśmy techniczny szczyt, chyba już nigdy nie do powtórzenia. Nie są stawiane tak wysokie maszty. Pozbawiliśmy się w ten sposób swoistego romantyzmu techniki analogowej, zarówno z jej kaprysami, ale i późniejszą radością ze świetnego odbioru. Technika cyfrowa nie ma tych cech, jest obca ludzkiej naturze. 21:32, 19.05.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

mieszkaniecmieszkaniec

1 0

Mieszkańcy protestowali i dlatego nie odbudowano masztu. Teraz byłoby to piękne. 09:00, 26.05.2020